Rynek wtórny mieszkań ucierpi na pustej kasie MDM.

Chcesz kupić mieszkanie na rynku wtórnym, z dopłatą państwa w ramach MDM? Śpiesz się, bowiem pieniędzy starczy prawdopodobnie maksymalnie do połowy roku. Wszystko dlatego, że wniosków jest bardzo dużo. Pula środków na ten rok szybko się kończy.

Mieszkania w MDM
Dlaczego sprawa jest szczególnie istotna dla osób zainteresowanych mieszkaniami używanymi? Bowiem, jeśli pieniądze się skończą, tacy klienci będą musieli czekać do końcówki roku 2016 i składać wnioski o dopłaty na rok 2017. W innej sytuacji musieliby podpisać umowę przedwstępną ze sprzedającym, a ostateczną umowę dopiero w momencie wypłaty środków – w roku przyszłym, czyli po wielu miesiącach.
Czy realne jest zawarcie transakcji z długim terminem zawarcia umowy przyrzeczonej i realizacji płatności? Z danych analityków WGN wynika, że średnio czas od podpisania umowy przedwstępnej do finalizacji sprzedaży zazwyczaj wynosi 3 miesiące. Oczywiście scenariusz, w którym jest on znacznie dłuższy, jest możliwy, ale nie będzie to łatwe.
Taka sytuacja szczególnie uderzy w mieszkańców mniejszych ośrodków – małych miast i wsi, gdzie deweloperzy budują niewiele. Ludzie z takich miejscowości do września 2015 w praktyce byli odcięci od finansowania z Mieszkania dla Młodych. W ich sytuacji rynek wtórny to główny rynek, na którym mogą realizować swoje mieszkaniowe plany. I to oni w pierwszym rzędzie powinni pomyśleć o przyspieszeniu decyzji zakupowej, albo odroczeniu jej i realizacji z puli na 2017.
W dużo lepszej sytuacji są osoby, które decydują się na rynek pierwotny. Oni będą mieli możliwość poszukiwania nieruchomości w trakcie budowy z zakończeniem w 2017, zwłaszcza w trybie płatności 10/90 (10 proc. środków na początku, 90 po zakończeniu inwestycji).
Skąd wziął się cały problem?
Od września 2015, kiedy weszły w życie zmiany w ustawie o MDM (przede wszystkim dopuszczenie do programu rynku wtórnego) liczba wniosków i wypłat środków w ramach programu wzrosła skokowo. Taki stan rzeczy utrzymuje się do tej pory. Z danych Banku Gospodarstwa Krajowego wynika, że z sumy na 2016, wynoszącej 730 mln zł po styczniu zostało już tylko nieco ponad 280 milionów. Wszystko wskazuje na to, że przy obecnym tempie wykorzystania, pula pieniędzy na wypłaty w 2016 roku skończy się najpóźniej w połowie roku.
Klientom rynku wtórnego, a więc de facto dużej grupie osób z mniejszych ośrodków, gdzie budownictwo deweloperskie jest skromne pozostaje więc albo się spieszyć, albo przesunąć decyzję na koniec roku 2016.
Jeśli jednak udałoby się znaleźć zbywcę, który gotów byłby poczekać nawet 10 – 12 miesięcy na finalizację sprzedaży, przede wszystkim powinniśmy zadbać o właściwe zapisy w umowie przedwstępnej, czyli takie, które zapewnią bezpieczeństwo obu stronom.
Przede wszystkim należy określić pierwotną kwotę, wpłacaną w ramach umowy przedwstępnej (zazwyczaj 10 proc. ceny) jako zadatek a nie zaliczkę. Wtedy – zgodnie z prawem – w razie niewykonania umowy przez jedną ze stron druga może bez wyznaczenia terminu dodatkowego odstąpić od niej i zachować otrzymany zadatek. A kiedy sama zapłaciła zadatek, może zażądać sumy dwukrotnie wyższej.
Skutki braku w kasie MDM mogą być spore. Możemy spodziewać się nawet wyhamowania popytu na mieszkania, zarówno nowe jak i używane. Co prawda sytuacja będzie przejściowa, ale już w tym kontekście pojawiają się pytania: co dalej po programie Mieszkanie dla Młodych? Rząd zapowiedział, że będzie on kontynuowany do końca 2018 roku. Później ma go zastąpić inna forma wsparcia. Na razie nie wiadomo, o co konkretnie chodzi, ale strona rządowa przychyla się do – popieranego przez Związek Banków Polskich – systemu kas oszczędnościowo – budowlanych, które premiowałyby oszczędzanie na cele mieszkaniowe i pomagały w uzyskaniu zdolności kredytowej oraz wkładu własnego. Podobne rozwiązanie funkcjonuje w wielu krajach europejskich.

Karolina Jaworska, Dział Analiz WGN

Inne w tej kategorii...