Mieszkania z rynku wtórnego w MDM – z dużą popularnością.

Za nami pierwszy miesiąc funkcjonowania programu MDM na nowych zasadach i już widoczne są efekty – o 100 proc. wzrosła liczba uczestników, a blisko połowa wniosków dotyczyła mieszkań używanych.

Popularność programu Mieszkanie dla Młodych zwiększyła się wykładniczo. Wrzesień był rekordowym miesiącem. Do Banku Gospodarstwa Krajowego (BGK) wpłynęła rekordowa liczba 3 744 wniosków ( w sierpniu było ich 1787). Co szczególnie ważne – aż 43 proc. wniosków z września dotyczyło mieszkań używanych, a był to dopiero pierwszy miesiąc ich funkcjonowania w ramach MDM.

Wszystko więc wskazuje na to, że mimo niskich limitów cenowych na wiodących rynkach (w Warszawie, Krakowie, Wrocławiu),  rynek wtórny odegra bardzo istotną rolę w programie. Skoro już w pierwszym miesiącu jego popularność okazała się tak duża, należy się spodziewać, że w kolejnych jeszcze wzrośnie.

Przypomnijmy, że ustawodawca co prawda dopuścił mieszkania używane do państwowych dopłat, ale zadbał o to, by zasada obliczania limitów cenowych była mniej korzystna, niż w przypadku mieszkań nowych. Dla rynku wtórnego limit stanowi 90 proc. wartości wskaźnika przeliczeniowego kosztu odtworzenia metra kwadratowego mieszkania, który publikują wojewodowie. Na rynku pierwotnym jest to 110 proc.

Aktualne limity powodują, że w Warszawie,  poza niektórymi mieszkaniami do remontu i na dalekich peryferiach, praktycznie nie da się kupić mieszkania używanego z dopłatą. Podobnie jest także w Krakowie. Nieznacznie tylko lepiej we Wrocławiu.

W pozostałych miastach wojewódzkich oferta już jest większa. Dobrze prezentują się zwłaszcza takie ośrodki jak Poznań czy Łódź.
Prawdziwym motorem MDM na rynku wtórnym okazują się jednak przede wszystkim mniejsze miejscowości. Klienci z takich ośrodków dotychczas byli praktycznie wykluczeni z programu, bo budownictwo deweloperskie na tzw. prowincji jest bardzo ubogie.

Z danych ofertowych WGN wynika, że mieszkańcy małych miast i wsi mogą obecnie przebierać w ofercie, która spełnia wymogi dopłat. Poza gminami położonymi blisko dużych miast, oraz niektórymi o charakterze turystycznym, praktycznie w całej Polsce w małych ośrodkach ceny są zbliżone do siebie i mieszczą się w średnim przedziale 2500 – 3000 zł/ mkw.

Wiele wskazuje na to, że w kolejnych miesiącach utrzyma się wrześniowy poziom – jeśli chodzi o liczbę wnioskodawców o dopłaty w MDM, a popularność rynku wtórnego jeszcze wzrośnie.
Deweloperzy jednak niekoniecznie muszą na takiej sytuacji stracić.

Zmiany w programie powiększyły grono klientów. Niektórzy nie są zobowiązani do tego, by kupować pierwsze własnościowe mieszkanie. Z tego powodu objęcie rynkiem wtórnym spowoduje, że na cały rynek mieszkaniowy trafi więcej pieniędzy. Niewykluczone są więc transakcje sprzedaży starszych mieszkań z myślą o kupnie nowych z dopłatą itd.

Z pewnością liczba wniosków o dopłaty do kupna mieszkań używanych będzie rosła, co wynika przede wszystkim z cen. Rynek wtórny jest jednak wyraźnie tańszy (poza niektórymi dużymi miastami – Warszawą i Krakowem). Kupno takiego mieszkania nie wymaga natychmiastowego wkładu finansowego, inaczej niż w przypadku mieszkań nowych, w stanie deweloperskim. Druga sprawa to rosnący wkład własny kredytów – od stycznia 2016. Nie wszyscy beneficjenci spełnią wymogi, co pchnie ich w kierunku tańszych mieszkań używanych.

Rynek wtórny niejednokrotnie wygrywa również lokalizacjami – zwłaszcza tam, gdzie limity cenowe na rynku pierwotnym są dużo niższe od cen średnich – twierdzą Analitycy WGN. Deweloperzy w takiej sytuacji szukają tanich gruntów na peryferiach, gdzie często są problemy komunikacyjne i infrastrukturalne.

Na pewno natomiast obecną sytuację należy ocenić pozytywnie. Zmiany w programie okazały się krokiem we właściwą stronę, dzięki któremu więcej beneficjentów ma szansę realizować swoje mieszkaniowe plany i aspiracje.

Teresa Michniak https://www.flat-gold.de/buchstabe-r/index.html , WGN

Inne w tej kategorii...